rodzaj wydarzenia
Aktualności
kiedy
od 21.09.2020 / Poniedziałek / 15:36 do 31.10.2020 / Sobota / 00:00
gdzie
DK Praga
bilet
do poczytania

Wywiad z klaunem - Mają Łukomską

Nazywa się Maja Łukomska, jest trenerką warsztatów z kompetencji miękkich wykorzystującą metody teatralne, UX designerką i badaczką. Specjalizuje się w teatrze fizycznym, improwizacji teatralnej i komediowej oraz klaunadzie. Studiowała kognitywistykę, psychologię i ekonomię na UCL w Londynie. Mieszkała w Londynie, Paryżu i Brazylii, spędziła rok podróżując po USA i Indiach. W zakresie teatralnym szkoliła się w Ognisku u Machulskich oraz na licznych kursach teatralnych za granicą, między innymi ze studiem Matejka, Moveo Barcelona, Ultima Vez, LISPA Berlin, Imprology London, z Jonathanem Kayem, Divine Ridiculous, Lory Leshin w Wiedniu, u Johna Turnera w Kanadzie oraz Paoli Coletto w Padwie. Jej słowa klucze to: warsztaty | psychologia | komunikacja | improwizacja | zabawa | teatr | edukacja | design

Maja Łukomska prowadzi warsztaty z klaunady w ramach projektu INWAZJA KLAUNÓW.

Z Mają rozmawiała Marta Janik. Oto zapis rozmowy, całość do obejrzenia na kanale DK Praga na YOUTUBE TUTAJ

Klaun pozwala sobie na ‘nie wiem’

Rozmowa z Mają Łukomską

-----------------------------------------

Maju, czy Ty jesteś klaunem? Czy Ty byś się tak zdefiniowała?

Maja Łukomska: Powiedziałabym, że tak. Powiedziałabym też, że każdy z nas ma w sobie jakiś element klauna.

Co to ‘bycie klaunem’ dla ciebie znaczy?

Dla mnie, klaun to taki powrót do stanu dziecięcego zachwytu. To nie jest postać. To jest stan, w którym odkrywam, podejmuję ryzyko, bawię się, jestem spontaniczna i dotykam swojej ‘głupoty wewnętrznej’. W języku polski słowo ‘głupota’ kojarzy się z czymś negatywnym. W tym wypadku chodzi mi o ‘głupotę’, którą ładnie obrazuje angielskie ‘foolishness’. Powiązana z zabawą, z pozwalaniem sobie na błędy, z przekraczaniem pewnych norm, z poczuciem wewnętrznej energii i spontaniczności.

Niektóre osoby mogą mieć z tym problem, bo potrzeba trochę odwagi, żeby zobaczyć sobie tę głupotę, o której mówisz…To jest typowy problem osób dorosłych, którzy zatracili w sobie tę umiejętność spontanicznej zabawy. Słowo ‘zabawa’ jest tu kluczowa. Jest to coś, na co najmocniej stawiam na moich zajęciach teatralnych czy stricte klaunowych. Chcę w ten sposób obudzić w dorosłych umiejętność zabawy. O ile dla dziecka jest to naturalne, o tyle u dorosłego wymaga to często przekroczenia swojej strefy komfortu i wejścia w teren, który został dawno zapomniany.

Kiedy tłumaczyłaś, co oznacza ‘bycie klaunem’, powiedziałaś o ryzyku. Jakie to ryzyko?

To ryzyko tego, że nie wiem. Ryzyko tego, że popełnię błąd. To popełnianie błędu i bycie ‘in the shit’, w swoim ‘gówienku’, jest definicją tego, co robi klaun. Klaun bardzo często popełnia błędy, robi rzeczy nie tak jak trzeba, popełnia tak zwane ‘flopy’. Bycie osobą, która się do tego przyznaje, nie jest proste. Klaun zamiast zakrywać te swoje flopy i błędy, tak jak robią to dorośli, to je pokazuje, reaguje na nie emocjonalnie, przyznaje się do nich w pełni. W kontakcie z widzem dzieli się tym, jakie przeżywa emocje. Może jest zawiedziony tym, że popełnił ten błąd? Może jest ogromnie rozradowany tym, że mu się nie udało? I to jest ta ‘głupota’. To jest to ryzyko, żeby popełnić błąd i nie robić rzeczy w taki sposób jak na co dzień.

Czy świat potrzebuje klaunów? Z tego co mówisz to wydaje mi się, że bardzo…

(śmiech) Wydaje mi się, że świat potrzebuje tej energii, którą jest klaun. Nie uważam, że każdy powinien zostać klaunem i na pewno nie każdy odnajdzie w sobie taką rolę życiową.  Każdemu jednak przydałoby się trochę więcej luzu. Ta energia klauna to jest luz, popychanie granic i ciekawość.

Chciałabym opowiedzieć o jednym ćwiczeniu klaunowym. Jak myślicie o tym, czy każdy z nas ma klauna albo jak odkryć w sobie tego klauna, to jednym ze sposobów jest spojrzenie na miejsce, w którym się znajdujecie, czy na obiekty, które są wokół was, i zobaczenie ich w ten sposób, jakbyście widzieli je po raz pierwszy w życiu. Tak jak na przykład dziecko, które widzi pierwszy raz w życiu łyżkę. Nie wie, że łyżką się je, więc zaczyna się uderzać nią po głowie albo ją liże, albo wsadza sobie ją pod pachę. To jest ten stan klauna. Klaun nie wie. Klaun jest głupi, ale w tym sensie, że on po prostu jeszcze nie wie, więc pozwala sobie na odkrywanie tego jak wejść w interakcje z takim przedmiotem jak łyżka w sposób zupełnie niż my dorośli.

Te słowa ‘nie wiem’ wydają się być dzisiaj bardzo ważne. To jest coś, czego potrzebujemy w świecie, w którym ludzie zdają się wiedzieć wszystko…

Na pewno żyjemy w takim świecie, gdzie każdy ma opinie i każdy ma potrzebę wyrażenia bardzo jasno tego co myśli. Klaun nie do końca wie. Skupia się bardziej na odkrywaniu i reagowaniu, więc takim kolejnym konceptem jest dar reakcji. Klaun to nie jest aktor. Klaun to jest reaktor. Reaguje na otoczenie.

Tak jak aktor musi powiedzieć wyuczony tekst, tak klaun reaguje na to co się dzieje w danej chwili. To daje mu bardzo szerokie pole do popisu...

Faktycznie jest to szerokie pole do popisu, ale jest to też bardzo trudne i emocjonalne przedsięwzięcie. To dlatego, że w pracy klauna pozbywamy się tak zwanej ‘czwartej ściany’. Bierzemy pod uwagę to co się dzieje w sali i to w jaki sposób reaguje na nas nasza publiczność, a potem jej odpowiadamy. To jest bardziej dialog niż monolog.

Klaun jest też taką osobą, która pokazuje, że świat jest piękny. Przykładowo, potrafi na gruzowisku zobaczyć kwiatek i powiedzieć ‘no popatrz, to jest kwiatek’. Mówimy o klaunach pozytywnych. Jednak bardzo często przedstawiani są w mediach klauni negatywni, których boją się nie tylko dzieci, ale też dorośli. W ogóle popkultura skrzywdziła bardzo klaunów...

Jednym z najtrudniejszych dla mnie stereotypów, który również działa w Polsce, jest ten, że klaun jest straszny. To wynika z tego, że w pewnym momencie klaun został wykorzystany w horrorach różnego typu jako postać, która jest straszna, która ma makijaż wskazujący na jego brak autentyczności. Dla mnie kłóci się z wizerunkiem klauna, który ja znam. Ten stereotyp klauna z horroru po prostu został przejęty i jest bardzo silnie wykorzystywany. Niestety, klaunofobia jest jedną z większych fobii w Stanach Zjednoczonych. Robi to dużą krzywdę w wizerunku klaunów teatralnych, którzy nie chcą nikogo straszyć.

Mówiłaś o autentyczności. Mamy ten makijaż i czy ma on za zadanie uczynić klauna bardziej szczerym? Jak to jest?

Większość ludzi, gdy myśli o klaunie, to pomyśli o czerwonym nosie, o peruce i o makijażu, który zapewnie jest połączeniem białej twarzy z wielkim czerwonym uśmiechem. To jest stereotyp klauna cyrkowego, mimicznego. Klaun nie musi mieć makijażu. Może mieć czerwony nosek, ale nie musi. Klaun nie jest tym co na zewnątrz. Klaun to komedia fizyczna. Działam ze swoim ciałem i emocjami tak, by wywołać efekt komediowy albo wywołać w widzu szereg innych emocji np. wzruszyć. Makijaż nie jest niezbędnikiem. Wielu twórców klaunady nie używa makijażu.

Pytasz jednak, po co jest ten makijaż? On służy do uwydatnienia pewnych cech fizycznych. Przykładowo, jeśli zastosujemy makijaż, który będzie zawężał nam usta, to może on kojarzyć się z taką klaunem-paniusią. Jeśli zastosujemy inny rodzaj makijażu, może on podkreślać wielkość i siermiężność noszonego stroju, a klaun w tym stroju zazwyczaj o coś się potyka. Makijaż widzę jako końcowy etap, który podkreśla energię mojego klauna. Na przykład, czy jestem takim ‘white face clown’ - klaunem, który lubi się rządzić, czy też jestem ‘red nose clown’ - klaunem o niższym statusie, który cały czas popełnia błędy. Można porównać to do ‘Głupiego i głupszego’, niby inne statusy, ale obaj popełniają błędy.

A ty jakim jesteś klaunem?

(śmiech) To jest chyba najtrudniejsze pytanie, jakie mi zadajesz. Na jednym z kursów klaunady w Kanadzie, w miejscu potocznie zwanym ‘Clownfarm’, pokazano mi, że proces odkrywania swojego klauna jest procesem, który trwa całe życie. Jakim klaunem jestem w tym momencie?  Mój klaun ma dużo energii. Jest mocno pobudzony, troszkę latający nad ziemią. Bardzo lubi wprowadzać elementy fizyczności. Bardzo się stara, ale często mu nie wychodzi, bo stara się za bardzo. Po troszę jestem połączeniem klauna, który chce się rządzić, z klaunem energicznym, młodym, buntowniczym, szukającym wszędzie zwady.

Istnieje coś takiego jak klaunoterapia i bycie klaunem może komuś bardzo pomóc w odkryciu swojego ja...

Połączenie klaunady (lub innej formy teatru) z terapią to już zupełnie coś innego. Rozróżniłabym pracę jako klaun, który ma za zadanie po prostu rozśmieszać, a pracę osobistą, którą daje nam na przykład udział w warsztacie. Praca może być terapeutyczna, ale trzeba z nią uważać. Powinien ją prowadzić ktoś, kto ma wiedzę terapeutyczną. Nie zmienia to faktu, że na takich warsztatach klaunowych można poruszyć kwestie, które są dla nas trudne w naszym rozwoju osobistym. Chociażby bycie odważnym. Jeżeli bardzo trudno przychodzi wam podejmowanie ryzyka i popełnianie błędów, to mogę obiecać, że na warsztacie klaunady po prostu popełnicie jakiś błąd. Zadania, które dostaniecie na ćwiczeniach, będą wymagały popełnienia błędu. Pojawią się wtedy różne emocje z tym związane i, co jest w klaunadzie piękne, nie musimy tych emocji ukrywać, ponieważ klaun jest autentyczny i dzieli się tym co czuje.

Czy każdy ma w sobie klauna, tylko nie każdy potrafi go odkryć?

Powiedziałabym, że każdy ma w sobie pewne cechy klauna. Czy każdy może odkryć w sobie w pełni klauna? Każda szkoła mówi o tym inaczej. Ważne jest, że każdy ma w sobie spontaniczność, umiejętność zabawy, chęć odkrywania i ciekawość. Jednak jednym przychodzi to łatwiej, innym trudniej, jeszcze inni już dawno zapomnieli, że mają takie umiejętności, i przychodząc na warsztat przypominają sobie o nich.

Jak jedziesz sobie autobusem czy metrem, to masz coś takiego, że patrzysz na ludzi i się zastanawiasz ‘jakim klaunem oni są’?

(śmiech) Widać taką pierwszą maskę tego klauna i ona może być widoczna też w tym, jak dana osoba zachowuje. Piękne w klaunadzie jest to, że tych stron twojego klauna jest wiele. Na przykład, jeżeli mój klaun jest akurat łobuzerski on też ma smutną stronę czy tę, która się denerwuje. Na pewno będzie pewna cecha, która będzie tą główną cechą, ale za tym jest szereg cech, których nie na pierwszy rzut oka nie widać.

Gdzie można się nauczyć klaunady?

Klaunady można nauczyć się na warsztatach, które są prowadzone między innymi przeze mnie, jednak warsztatów stricte klaunowych nie ma w Polsce dużo. One są bardziej popularne we Francji, w Hiszpanii, w Wielkiej Brytanii.

Miałaś w swojej klaunowej karierze pracę jako Czerwony Nosek. Jaka to jest praca?

Fundacja Czerwone Noski to część międzynarodowej grupy Red Noses International. Naszym nadrzędnym celem jest dodanie radości, rozbawienie pacjenta, dzieci, rodziców czy personel medyczny. Chcemy wnieść trochę uśmiechu do szpitala. Pracujemy zazwyczaj w duecie, czasem te duety się zmieniają. Pracujemy w kilku miastach w Polsce. Mamy duże przetrenowanie, uczestniczymy w treningu profesjonalnym, który trwa pięć lat i po nim można zostać certyfikowanym klaunem.

Kiedyś rozmawiałam z dziewczyną, która przyszła na warsztaty z klaunady dlatego, że zobaczyła Czerwone Noski w akcji i powiedziała, że to jest najbardziej potrzebna praca na świecie. Czy masz jakąś historię, którą mogłabyś się podzielić?

Tych historii jest masa. Natomiast przychodzi mi przychodzi do głowy historia z kliniki Budzik w Centrum Zdrowia Dziecka. Była sobie dziewczynka, z którą na początku nie było właściwie prawie żadnego kontaktu czy interakcji. Ciężko było zobaczyć, czy nasza praca ma jakiś wpływ na nią. My przez wiele tygodni uczestniczyliśmy w jej procesie terapeutycznym i rehabilitacji. Widzieliśmy jak zaczynała chodzić. Na koniec taką kumulacją był moment, kiedy ta dziewczynka za nami pobiegła i chodziła z nami do każdej sali. Powiedziała, że ta interakcja z nami wpłynęła na nią bardzo mocno. Te wizyty w Budziku są o tyle wzruszające, że one trwają przez pewien czas i widzimy te same osoby przez cały ten czas.

Kiedy doszło do ciebie, że chcesz być klaunem?

To był długi proces odkrywania tej drogi w ramach teatru, bo zajmuję się teatrem od dziecka. Przeszłam przez teatr klasyczny, improwizację, sztukę mimu czy teatr fizyczny. Szukałam czegoś, co jest jak najbardziej moje. Odkryłam, że jest to komedia. Najpierw to była improwizacja komediowa, a potem odkryłam klaunadę. Klaunada teatralna, która jest formą komedii fizycznej. Ja zawsze lubiłam ruch, wyrażanie emocji ciałem, śmiech, przebieranie się, przesadę, przekraczanie granic i testowanie mojego otoczenia. Klaunada zebrała w sobie wiele tych elementów. Nauczyła mnie też dużej pokory, bo to jest jednak trudna praca, by kogoś rozbawić oraz być w tym wszystkim autentycznym i szczerym. Z jednej strony, trzeba włożyć dużo swojej energii, a z drugiej - naprawdę popracować nad zmniejszaniem swojego ego. Klaun nie jest mądralą, który wszystkim tutaj pokaże jak ma być. On jest w tym ‘nie wiem’, jest w błędzie i zaakceptowanie tego, to jest ciężka praca.

Nasza strona używa „ciasteczek”. Dowiedz się więcej